Sklep internetowy korzysta z plików Cookies zgodnie z celami określonymi w Polityce Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej szczegółów znajdziesz w polityce Cookies.

Milla



Milly Home: Interesujesz się modą?
Milla: Tak, uważam, że moda i celebracja, która się z nią wiąże są wyjątkowo inspirujące. Wcale nie mam tu na myśli projektantów i ich wspaniałych kreacji, ale tzw. filozofię mody. Spójrz na ludzi, którzy pracują dla przemysłu modowego, można o nich powiedzieć wszystko, ale nie, że są zwykli. Nawet nosząc czerń od stóp do głów wyglądają wyjątkowo. Przyczyną tego jest fakt, że my, odbiorcy mody, jesteśmy nią zauroczeni i wszystko, co się z nią wiąże jest w stanie nas zachwycić. Ile osób jest dumnych tylko z tego, że może nosić coś od znanego projektanta? To jakaś magia. Przemysł modowy stworzył cyrk, a my wszyscy zgodnie bierzemy w nim udział. Szczególnie fascynują mnie modelki, które mają swoje pięciominutowe kariery, a potem pozostają głęboko w cieniu młodszych koleżanek. Pokazują stroje, ale w rzeczywistości zwykle czcimy ich ciało czy twarz. To jednak trwa tylko chwilę, bo równie łatwo jak się nimi zachwycamy, zapominamy o nich…Zjawisko tego typu pokazuję w moich obrazach z serii Couture.

Milly Home: Moim zdaniem w Twoich obrazach widać swoistą obsesję na temat kobiecego ciała.
Milla: To prawda, chciałam przełamać tabu. Kobiece ciała są fascynujące, a żeby tak było wcale nie muszą być piękne. To właśnie krągłości i niedoskonałości są tym, co wyróżnia każdą z nas. Chciałam, aby stało się jasne, że ciało to jedno, a osobowość – drugie. Nigdy nie odgadniesz, jaki ktoś naprawdę jest, zanim z nim nie porozmawiasz. Wszyscy jesteśmy mili i interesujący, tylko niektórzy z nas wyglądają, jakby osobowość opuściła nas wiele lat temu. Ciała, które ja maluję, są puste jak pusty dom, są jedynie kształtami i nic nie znaczą, one po prostu wyglądają.

Milly Home: Jaką kobietę chcesz pokazać?
Milla: Klasyczną, ale wolną od stereotypów. Jestem subtelną i delikatną osobą, dlatego też chciałabym otaczać się podobnymi ludźmi. Wiem, że baletnice mogą być władczymi żonami, ale nawet nie chcę o tym myśleć. Może to naiwne, ale dla mnie kobieta powinna pozostać kobiecą i milczącą. Nasza prawdziwa siła i wartość tkwi właśnie w milczeniu, a pokazywać wnętrze powinnyśmy tylko wobec osób, które kochamy.

Milly Home: Co zachęciło Cię do tworzenia abstrakcji?
Milla: Chciałam odnaleźć siebie, poprzez tworzenie obrazów bez określonego przekazu. Myślę, że to zdało egzamin. Mogę obserwować ludzi, którzy dodają znaczenia mojej sztuce i budują więź między mną, malarzem a ich życiem. Użyłam szarego i jasnych odcieni, bo jestem świadoma faktu, że niektórzy szukają po prostu doznań, a nie głębokiego znaczenia. Dekorując dom, poszukujemy barw i kształtów, które pasują do naszych ścian i mebli, ale także do naszej osobowości. Moje obrazy pasują do każdego i to mnie cieszy.

Zobacz więcej:
Chili
Freja
Gade
Jannic
Julie
Line B
Mark
Milla
Oline
Peter
Thykjaer