Sklep internetowy korzysta z plików Cookies zgodnie z celami określonymi w Polityce Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików Cookies za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Więcej szczegółów znajdziesz w polityce Cookies.

Julie



Milly Home: Czy uważasz, że w czasach aparatów cyfrowych tworzenie portretów jest jeszcze potrzebne?
Julie: Współczesny portret spełnia inną funkcję niż spełniał 200 lat temu. Portret nie pokazuje człowieka jako osoby, która ma jakieś cechy wyglądu, jest ładna lub nie. Na moich obrazach portretowany jest człowiek jako tworzywo artystyczne – kształt, który wyraża emocje. Czy wiesz, że mózg ludzki ma wyjątkową zdolność do rozpoznawania twarzy nawet w najbardziej zawiłych kompozycjach różnych kształtów? Twarz ludzka to coś, co najlepiej znamy i czym, już jako dzieci, posługujemy się, aby wyrazić emocje w postaci mimiki.

Milly Home: Co w takim razie wyrażają sportretowane przez Ciebie twarze?
Julie: Dwoistość. Emocje, które pokazuję, nie są oczywiste. Właściwie, można je interpretować przez pryzmat własnych przeżyć z różnymi ludźmi. Może spotkaliśmy podobną dziewczynę do tej z obrazu „Thoughts 2”? Jeśli była miła, zaprzyjaźniła się z nami, spojrzymy na ten obraz z czułością. Ale jeśli była nieprzyjemna czy zraniła nas, obraz również nam o tym przypomni, przywołując przykre wspomnienia. To właśnie dwoistość, którą opisuję.

Milly Home: Masz w swoim zbiorze także obrazy abstrakcyjne. Czy to jest ciekawsze od portretowania ludzi?
Julie: To są moje eksperymenty malarskie. Staram się mieszać kolory tak, by powstała jakaś historia. Pewnie mnie spytasz: jaką historię może opowiadać czerwona plama? To także jest obraz, na który spogląda się, mając w głowie wcześniejsze doświadczenia. Czerwona plama także może Ci o czymś przypomnieć, ale jest bardziej nośna. Jednego dnia kojarzy się z pozytywnymi emocjami, innego dnia z negatywnymi. Niektórzy z nas po prostu potrzebują bardziej niepokojących dzieł. To dobry sposób, aby dodać sobie energii i uwolnić umysł od ograniczeń.

Milly Home: Twoje obrazy wydają się być aktywne, czy słusznie mam takie odczucia?
Julie: Słusznie. Niewiele osób wie, że naprawdę jestem w swoim żywiole, gdy tańczę. Można to dostrzec w mojej serii „Dance”. Taniec to aktywność, która zbliża do siebie ludzi i pozwala budować im więzi między sobą. Lubię tańczyć w pojedynkę, ale moim zdaniem prawdziwy duch tańca uwalnia tylko taniec w parach. Tango, najbardziej zmysłowy taniec, pozwala nam pojąć tę zasadę bliskości i wspólnego stawiania kroków bez zbędnych słów i rutyny. Pozostaje tylko ruch, który ma swoje źródło w sercu.

Zobacz więcej:
Chili
Freja
Gade
Jannic
Julie
Line B
Mark
Milla
Oline
Peter
Thykjaer